Inne 8 bit 16 bit NDS PSP Xbox Playstation 2 Xbox360 Wii Playstation 3 PC

Bioshock 2

Grając od niepamiętnych czasów w niezliczoną ilość produkcji poznałem i przemierzyłem – oczywiście wirtualnie – w opór różnych światów, uniwersów, krain. W gąszczu tych mniej lub bardziej zapadających w pamięć da się znaleźć jednak perełki, do których chce się wracać raz, drugi, trzeci i dziesiąty. Zapomniane Krainy z Amn i Wybrzeżem Mieczy na czele. Vice City. Śródziemie. Wreszcie najbardziej aktualne, a jednocześnie najbardziej mnie poruszające i wciągające miejsce. Podwodna utopia, w której coś poszło nie tak. Rapture.

 

S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci

Przed zagraniem w Zew Prypeci mój stosunek do serii S.T.A.L.K.E.R można było określić jako dosyć ambiwalentny. Z jednej strony dostaliśmy dosyć ambitne tytuły osadzone w szalenie interesującym klimacie katastrofy Czarnobylskiej, lecz niesamowita ilość błędów oraz niestabilność napędzającego produkcje silnika potrafiła mnie niesamowicie sfrustrować. W polubieniu cyklu na pewno nie pomagały nieco zbyt zagmatwana ścieżka fabularna oraz kiepsko wyważony poziom trudności. Pomimo tych wszystkich niedociągnięć zarówno Cień Czarnobyla jak i Czyste Niebo potrafiły jednak dostarczyć całkiem sporo bezkompromisowej rozgrywki, która pozbawiona była szeregu popularnych obecnie „usprawnień” mających na celu „umożliwienie dotarcia do jak najszerszego grona odbiorców,” co niestety prawie zawsze synonimiczne jest z maksymalnym spłyceniem gry.

LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues

Buszując po sklepach zabawkowych w stołecznych centrach handlowych sporo czasu spędziłem przyglądając się zestawom klocków LEGO. Powróciły marzenia z dzieciństwa o zbudowaniu wielkiej na cały pokój metropolii z magicznych kawałków plastiku prosto z Danii. A na drugi dzień? Na drugi dzień do redakcji dotarł potężny zestaw, tyle tylko, że w wersji elektronicznej. Duet to LEGO Indiana Jones 2: The Adventure Continues oraz LEGO Star Wars: The Complete Saga. Dziś zajmiemy się tym pierwszym potencjalnym gwiazdkowym prezentem.
 

Call of Duty: Modern Warfare 2

 Wszyscy doskonale wiemy, że na kinowych ekranach co raz pojawiają się przeróżne tytuły – jedne warte obejrzenia, inne wprost przeciwnie. Te, które kończą się pozytywnym wrażeniem po opuszczeniu sali niekiedy potrafią naprawdę widza zaskoczyć i zachwycić. Wprawdzie rzadko się zdarza, żeby dany film sprawiał, że nasza szczęka jest maksymalnie opadnięta, a dłonie wręcz sparaliżowane, ale często się łudzimy, że to może akurat będzie ten właśnie długo wyczekiwany tytuł.

Football Manager 2010

 Nowy sezon już w pełni. Ribery zachwyca swoimi rajdami w Bundeslidze, polska reprezentacja daje ciała po całości, a rozgrywki Ligi Mistrzów po raz kolejny uświadamiają nam, że nie kochamy piłki nożnej na darmo. Przyszła pora, aby w wirtualnym świecie po raz kolejny wziąć sprawy w swoje ręce i zaprowadzić odpowiedni porządek w piłkarskim światu. Pomoże w tym Football Manager 2010.

Tropico 3

Udana seria strategii doczekała się niedawno kontynuacji w postaci Tropico 3. Producent po raz kolejny zaproponował graczom wcielenie się w samozwańczego dyktatora, który zmieni swoją wyspę w autorytarny reżim lub poprowadzi mieszkańców w stronę szczęścia i bogactwa – czy, co zresztą najbardziej prawdopodobnie, będzie musiał umiejętnie manewrować pomiędzy dwoma powyższymi rozwiązaniami. Scenariusz wydaje się więc sprawdzony, bo znany od ponad 8 lat (tak, tak, Tropico nie jest już młode), a mimo autorzy postanowili dalej pójść tym samym tropem. Sprawdźcie w jakim stopniu osiągnęli sukces.

 

Pro Evolution Soccer 2010

 Kolejna jesień, kolejne żółte liście za oknami i kolejny PES. Kolejny rok, w którym Konami rozczarowałoby graczy zdecydowanie pogrążyłby japońskie studio, a Electronic Arts postawił pierwszy raz od dobrych kilku lat na pozycji absolutnego lidera w dziedzinie piłkarskich gier wideo. Na szczęście już na wstępie mogę z ulgą napisać, że PES 2010 to krok w dobrym kierunku, a zaufanie fanów zostało podreperowane.

Risen

Autoplagiat – ten termin, oznaczający zbyt wyraźne bazowanie na swoich poprzednich dokonaniach, najlepiej charakteryzuje moje odczucia co do najnowszej produkcji Piranha Bytes. Choć wszystko co związane z popularnym ostatnio na uczelniach wyższych plagiatowaniem wyzwala raczej negatywne odczucia, to w tym wypadku jednak taką sytuację przyjąłem z otwartymi ramionami.