Inne 8 bit 16 bit NDS PSP Xbox Playstation 2 Xbox360 Wii Playstation 3 PC
  • user warning: Table './giery/cache_page' is marked as crashed and should be repaired query: LOCK TABLES cache_page WRITE in /var/www/res001/giery.eu/html/includes/database.mysql.inc on line 174.
  • user warning: in /var/www/res001/giery.eu/html/includes/database.mysql.inc on line 174.

Turok

Pamiętam, że jako mały brzdąc po obejrzeniu Parku Jurajskiego fascynowałem się wielkimi gadami sprzed milionów lat, kolekcjonowałem figurki, zabawki czy plakaty. Generalnie cały pokój zawalony miałem dinozaurami. Zboczenie tego typu pozostało nawet do teraz, no może nie na taką skalę, jak ponad piętnaście lat temu, ale mimo wszystko przychylnym okiem patrzę na tematykę poświęconą przerośniętym jaszczurkom. Toteż kiedy dowiedziałem się, że na komputer klasy PC ma pojawić się nowy Turok, od razu sobie go zaklepałem. Wiadomo oczywiście dlaczego. Symbolem całej serii są wszędobylskie dinozaury, a najnowsza część nie miała odbiegać pod tym względem od całego cyklu.

 

 

Fabuła prosta jak budowa cepa

W nowym Turoku zostały zachowane klasyczne elementy z poprzednich gier serii. Mówię tu oczywiście o używaniu łuku oraz zabijaniu dinozaurów. Twórcy nie mogli odstąpić od tych elementów, bo cóż to byłby za Turok? Za to do gry wtłoczyli zupełnie nową historię. Naturalnie w ścieżce fabularnej też nie mogli zmienić jednego stałego elementu, czyli bohatera imieniem Joseph Turok, w którego żyłach płynie krew rdzennych mieszkańców ameryki północnej. Tak więc nasz Indianin zostaje uratowany przed długą odsiadką w więzieniu przez niejakiego Kane'a, który w zamian za wolność żąda, żeby Turok przyłączył się do jego grupy, zwanej wilczym Stadem. Niestety, naszemu bohaterowi nie odpowiadały zasady panujące w organizacji Kane'a (dlaczego? Dowiecie się gdzieś w połowie gry) więc czym prędzej postanowił się z niej wynieść. Po jakimś czasie nasz Józek trafia do oddziału kosmicznych komandosów, którzy z ramienia prawa ścigają owego Kane'a, a Turok ma im w tym pomóc. Niestety, lądując na planecie, na której zaszył się ze swoim Wilczym stadem Kane, statek dzielnych wojaków się rozbija (a dokładniej - zostaje zestrzelony). Od tego właśnie momentu my wcielamy się w postać ocalałego z katastrofy Indianina. Rzecz jasna nie tylko my ocaleliśmy, poza nami przeżyła dość pokaźna grupka żołnierzy, którzy znają naszą przeszłość, są bardzo negatywnie do nas nastawieni i węszą wokół nas zdradę.

 

 

 

Fabuła gry jest bardzo prosta i nie wymaga zbyt wiele od gracza . Generalnie to można ją nazwać „zapchajdziurą”, mającą dawać preteksty do wykonywania zadań i jednoczesnej eksterminacji setek oponentów. W sumie nawet nie spodziewałem się zbytnio skomplikowanego scenariusza, bo przecież to nie o niego w grach tego typu chodzi. Tu się liczy przede wszystkim wartka i widowiskowa akcja, chociaż jakiś nagły zwrot w opowiadanej historii też byłby mile widziany. No cóż, widocznie panom z Touchstone się nie chciało...

 

 

Cisza na planie! AKCJA!

Jak wspomniałem wyżej, w grach pokroju Turoka liczy się przede wszystkim grywalność i akcja. Niestety, od razu na wstępie tego akapitu zaznaczyć muszę, że oczekiwałem po tej grze naprawdę wiele i się zawiodłem, tak więc nie będę szczędził teraz jadu. O ile w większości przypadków Unreal Engine 3 sprawdza się doskonale, o tyle w grach, gdzie mamy dżunglę nie powinien być on stosowany. Niestety w nowym Turoku przemierzamy głównie dzikie lasy, chaszcze, krzaki i nie powinno być tu mowy o zamkniętym terenie, a przynajmniej po tym, co zaprezentował nam w tej materii Crysis. Niestety w najmłodszym dziecku studia Touchstone  jesteśmy prowadzeni przez kanioniki (no kanionami tego nie nazwę :P) oraz odcięte placyki od reszty świata różnymi poprzewracanymi pniami. Lokacje te powinny być wielkie i otwarte, dając nam multum rożnych możliwości w kwestii ich przechodzenia, a tak mamy po prostu przedostać się od punktu A do punktu B wyznaczoną drogą, eliminując po drodze przeciwników. Co to za frajda, ja się pytam?! Niby w grze można wybrać dwa rodzaje przechodzenia lokacji – głośne oraz ciche, ale szczerze mówiąc, to skradałem się może z pięć razy. Przełażenie przez plansze z wielką giwerą i zabijanie wszystkiego jak leci po prostu jest łatwiejsze.

 

No dobra, ale dałoby się to przełknąć, gdyby nie to, że... no właśnie co? Na co to ja znów chcę ponarzekać? Ano na przeciwników! Że niby co? Na dinozaury? Toć to miał być gwóźdź programu! Niestety gatunków samych stworów w grze w porywach jest może z 10. Przy czym kilka z nich widzimy tylko w krótkich przerywnikach filmowych (olbrzymi roślinożercy oraz pterodaktyle), następnych kilka, które spotykamy już osobiście w trakcie gry właściwej to gady niedrapieżne. I z czym my tu mamy walczyć? No cóż, pozostają nam malutkie, niebieskie pokraki, czteronożne gadziny wspinające się po drzewach i kilka odmian raportów, które różnią się od siebie głównie kolorem i rozmiarami, a i tak walczymy z nimi w ten sam sposób. Nie ukrywam, że się rozczarowałem, w tym temacie można było zrobić duuużo więcej, ale widocznie komuś się... nie chciało. Oczywiście w grze nie walczymy tylko z przerośniętymi jaszczurkami, ale także ze sługusami Kane'a. Nie jest to jednak jakakolwiek frajda zabijać ludzi, gdy wyczekiwało się jatki z udziałem różnorakich gadów.

 

 

Tytuł obfituje w dość pokaźną, aczkolwiek w miarę standardową ilość broni palnej. Znajdziemy tu strzelby, pistolety maszynowe, karabiny lżejsze i cięższe (minigun :D) oraz oczywiście granaty. Poza tym standardem twórcy do gry musieli przymusowo wrzucić łuk. Bo cóż to byłby za Indianin, bez swojego łuku i kołczanu pełnego strzał? Może i na początku używa się go fajnie, ale z czasem zapominamy o nim, ponieważ oręż to dość powolny, mimo że cichutki. Drugą bronią „niepalną”, którą posługuje się Józek, jest wielki nóż. Za jego pomocą szlachtujemy setki dinozaurów. Mechanika używania noża jest tak prosta, że aż nudna. Po prostu podchodzimy do oponenta i gdy pojawi się ikona myszy wciskamy lewy klawisz, po czym ukazuje się naszym oczętom efektowna animacja, w której Turok w bardzo brutalny sposób pozbawia życia wielką gadzinę, bądź niczego nie podejrzewającego żołnierza. Niestety animacji tych jest dość mało  i po jakimś czasie nudzi się nam ich oglądanie (mimo, że na początku gry była to naprawdę duża atrakcja), a niestety jesteśmy do tego zmuszeni, choćby dlatego, że walka nożem jest najłatwiejszą metodą wysyłania dinozaurów do krainy wiecznych łowów.

 

 

Ciekawym pomysłem jest także używanie dwóch mniejszych giwer jednocześnie, po jednej na każdą indiańską łapkę. Niestety po przejściu jednej trzeciej gry zapominamy w ogóle o tym pomyśle, ponieważ w nasze ręce wpadają większe spluwy, do których amunicji  mnogo, a i trud  wykładania ściółki leśnej padliną mniejszy.
 

 

Velociraptor kolegę mi pożarł

Jak na prawdziwego FPSa przystało, w Turoku nie mogło zabraknąć trybu dla wielu graczy. Niestety twórcy nie przygotowali tu nie wiadomo jakich innowacji. Poza zwykłymi trybami deathmachopodbnymi, w nasze łapki zostały oddane możliwości gry co-op oraz wargames. W tym ostatnim poza zdobywaniem kolejnych fragów musimy wykonywać różne poboczne zadanka, takie jak np. zabicie określonej ilości dinozaurów. Dinozaury w multi? A no tak! Generalnie w trakcie walki z prawdziwymi przeciwnikami siedzącymi po drugiej stronie kabelka może przeszkodzić nam szwendający się po planszy dinozaur. Niestety rozwiązanie to z czasem zaczyna irytować...

 

 

Technikalia

Mimo, że gra oparta została o trzecią edycję „nierealnego silnika” to nie należy do najładniejszych. Bardziej określiłbym ją jako oszczędną w tej kwestii, chociaż brzydka nie jest. Niestety po dżungli jaką widzieliśmy w Crysisie, dżungla w Turoku może się za przeproszeniem schować. Poza tym modele postaci i wszystkiego innego nie wybijają się ponad dzisiejsze standardy i nie ma po prostu sensu się nad nimi dłużej rozwodzić. Ogółem można powiedzieć o oprawie video w produkcie studia Touchstone, że jest dobra, ale mogła być lepsza.Podobnie jest ze stroną audio programu. Nic nadzwyczajnego, ale też źle nie jest. No, może mógłbym się przyczepić do dźwięku wydawanego przez T-Rexa, który brzmi jak syk wielkiej traszki. Niestety, niby w tle pogrywa jakaś tam muzyczka, ale generalnie tak jakby jej nie było, nie wpływa ona w jakikolwiek sposób na klimat gry. Do całości dorzućmy jeszcze naprawdę długi czas ładowania leveli oraz loadingi zapisanych stanów gry. Po nieudanym szturmie na bazę Wilczego Stada i odejściu do krainy wiecznych łowów musimy ponownie załadować grę. Niestety proceder ten często trwa ponad minutę. Wyobrażacie sobie jakie jest to denerwujące, kiedy giniecie po raz piąty w tym samym miejscu? Aż człowieka ciarki przechodzą.

 

 

 

Werdykt

W mojej ocenie Turok jest sporawym zawodem, oczekiwałem gry o wiele lepszej, bardziej wciągającej, zajmującej i mniej denerwującej, a dostałem strzelankowego średniaka, który potrafi znudzić i zirytować. Do tego nie wybija się pod względem graficznym mimo, że został oparty na naprawdę dobrym silniku. Na dobrą sprawę nie wiem komu mógłbym polecić ten produkt, na rynku jest masa gier na podobnym poziomie, oraz dość duża liczba lepszych tytułów.

minusy:

- jak raz ukończysz to już więcej do niej nie wrócisz

- czas ładowania leveli

- sporo denerwujących, malutkich błędów

- zamknięte lokacje

- maksymalna liniowość

- ja chcem więcej dinozaurów!

plusy:

+ wartka akcja

+ mimo, że jest ich mało to i tak plusem są same dinozaury

+ arsenał

Ocena końcowa:

6.5

Dźwięk:6
Grafika:7
Gameplay:7
Żywotność:6
pegi 18+pegi przemoc
Producent: Propaganda Games
Dystrybutor PL: CD Projekt
Premiera PL: 12.06.2008
Dystrybutor: Disney Interactive Studios
Premiera: 22.04.2008
oficjalna strona www
zalecane:

Procesor: 2.4 GHz Intel Pentium 4 lub AMD Athlon 64 3400+

RAM: 1GB

Karta graficzna: 128 MB kompatybilna z DirectX 9.0c, wspierającą technologię pixel shader 3.0

Miejsce na dysku: 18GB

 

wymagania minimalne:

Procesor: 2.4 GHz Intel Pentium 4 lub AMD Athlon 64 3400+

RAM: 1GB

Karta graficzna: 128 MB kompatybilna z DirectX 9.0c, wspierającą technologię pixel shader 3.0

Miejsce na dysku: 18GB

 

Odpowiedzi

Gralem i powiem Wam, jak dla

Gralem i powiem Wam, jak dla mnie gierka jest warta uwagi ze wzgledu na oryginalny temat no i przekozacki klimat dinozaurow i polawania na nie ;)