Inne 8 bit 16 bit NDS PSP Xbox Playstation 2 Xbox360 Wii Playstation 3 PC

The Elder Scrolls IV: Oblivion - Shivering Isles

shivering_isles_1.jpgTak więc chcecie posłuchać opowieści o słynnych Drżących Wyspach? Proszę bardzo... Kilka lat temu, kiedy to po ostatecznym powstrzymaniu zakradającego się do Cyrodiil chaosu i osadzeniu na tronie prawowitego potomka Uriela Septima podróżowałem w pobliżu miasta Cheydinhal, w moim dzienniku jakimś nieziemskim sposobem pojawił się nowy wpis. Informował o tajemniczym portalu na wyspie nieopodal Bravil, ja zaś, spragniony nowych wyzwań, czym prędzej udałem się w kierunku wyznaczonym przez kompas.

Po dotarciu na wyspę z magiczną bramą zaczerpnąłem informacji na temat zaistniałej sytuacji. Okazało się, że daedryczny władca Drżących Wysp – niejaki Sheogorath - ma mniej lub bardziej niepokojące problemy i poszukuje śmiałka, który pomoże mu w ich rozwiązaniu. Co jak co, ale załatwianie cudzych spraw w Cyrodiil szło mi bardzo dobrze, postanowiłem więc zaoferować swoje usługi również temu władshivering_isles_2.jpgcy. Po pokonaniu strażnika wrót i kilku mniejszych stworków dotarłem do Nowego Sheoth, gdzie spotkałem się z księciem szaleństwa. Od razu zauważyłem, że ten tytuł idealnie do niego pasuje – dawno nie widziałem bowiem tak dziwacznej postaci! Sheogorath w jednym momencie wybuchał śmiechem, a za kilka sekund był już śmiertelnie poważny. Amplituda jego nastrojów okazała się jednak wartością proporcjonalną do jego zwariowanego i niesamowicie kreatywnego poczucia humoru, dzięki czemu nasze rozmowy były bardzo przyjemne. Sheogorath wyjaśnił mi, co go trapi – nadciąga inwazja Władcy Ładu i jego rycerzy, niszczących wszystko, co wchodzi im w drogę. W związku z tym otrzymałem pierwsze zlecenia i udałem się w głąb wysp.

Pogłoski usłyszane od ludzi sprawdziły się – Drżące Wyspy okazały się być istną krainą szaleństwa i wszelkiego dziwactwa. Po przemierzeniu kilkunastu kilometrów zauważyłem, że wyspy dzielą się na dwie kontrastujące ze sobą części, a ich powierzchnia jest równa mniejshivering_isles_3.jpg więcej jednej czwartej Cyrodiil. Północne tereny zajmuje kolorowa, bajkowa Mania, w której to napotkałem ogromne grzyby, czy też zaczarowane polanki, pełne świetlików i pachnących kwiatów. Leżąca na południu Demencja jest natomiast odzwierciedleniem zła, mroku i przerażenia. Ciągle padający deszcz i ponury klimat często przyprawiały mnie o dreszcze, a muszę przyznać, że w Cyrodiil mało było rzeczy, których potrafiłem się przestraszyć. W krainie Sheogoratha natknąłem się też na mnóstwo nowych „przyjaciół”, którzy całkiem chętnie sięgali po broń na mój widok. Niektórzy z nich byli bardzo groźni, ale za to nosili przy sobie rzeczy, jakich nigdy wcześniej nie widziałem na oczy. Były to najczęściej rudy obłędu i bursztyny, z których doświadczeni kowale potrafili wykonać dla mnie piękne zbroje i śmiercionośne bronie o imponującym wyglądzie. Jeśli już wspomniałem o orężu, to chciałbym dodać, iż podczas wędrówki napotkałem na swojej drodze bardzo ciekawy miecz, który zmieniał swoje właściwości zarówno o świcie, jak i o zachodzie słońca. Jeśli interesuje Was alchemia, to zapewne gratką byłyby dla Was nietypowe składniki eliksirów, jakie można znaleźć w Manii i Demencji. Na eksperymentowaniu z nimi spędziłem dobrych kilka dni, a od razu zaznaczam, iż maniakiem zabaw z alchemiczną aparaturą nie jestem.
shivering_isles_4.jpg
Ludzie, jakich spotkałem w domenie Sheogoratha również okazali się oryginalni. Każdy z nich miał w sobie coś, co odróżniało go od reszty – najczęściej było to specyficzne poczucie humoru bądź bardzo nietypowe problemy. Wszystko to sprawiało, że rozmowy z nimi stały się jednymi z moich ciekawszych zajęć na Drżących Wyspach. Niektórzy obywatele tego kontynentu swoim dziwactwem niemalże dorównywali swojemu władcy. Tego jednak opisać się nie da – musicie poznać ten świat osobiście.

No cóż, nie będę Was zanudzał relacjami moich przygód – myślę, że dowiedzieliście się o tej krainie dostatecznie wiele. Reasumując, moja wyprawa na Drżące Wyspy była bardzo udana. Poznałem sporo ciekawych osób, na czele z daedrycznym Władcą Szaleństwa – Sheogorathem. Podczas współpracy z nim nie mogłem narzekać na nudę i Wy zapewne też nie będziecie. Tak więc, drodzy poszukiwacze przygód, dajcie się porwać szaleńczemu wirowi Manii i Demencji, ale pamiętajcie, żeby nie popaść w zbytni obłęd, bo już stamtąd nie wrócicie.

 
Za udostępnienie gry do testów dziękujemy firmie Cenega Poland!

 

37/40

Ocena końcowa:

3.7

Dźwięk:8
Grafika:9
Gameplay:10
Żywotność:10
Producent: Bethesda Softworks
Dystrybutor PL: Cenega Poland
Premiera PL:
Dystrybutor: Bethesda Softworks
Premiera:
oficjalna strona www
minusy:
plusy:

Odpowiedzi

Re: The Elder Scrolls IV: Oblivion - Shivering Isles

króciutko Ramsik :P według mnie trochą mało szczegółów w tekście ale z tym sią zgodzą gra jest bardzo dobra o czym świadczy powyższa ocena

Re: The Elder Scrolls IV: Oblivion - Shivering Isles

Fajnie i zwiąźle napisane, ale jak bonski napisał krótko. BTW: Dawajcie własne screene bo te tutaj są już on dawna znane.

Re: The Elder Scrolls IV: Oblivion - Shivering Isles

CzesiekPL, nie chciałbyś wiedzieć, jak Oblivion wygląda na mojej karcie graficznej xD wiąc screeny własnej produkcji odpadają ... przynajmniej na razie [smiley=laugh] :P

Re: The Elder Scrolls IV: Oblivion - Shivering Isles

siemka [smiley=laugh] mam 3 lvl i mnie czekawi gdzie sa dodowi rycerze i jak dostac sie na arene ,i wulkanu HELP!!

Re: The Elder Scrolls IV: Oblivion - Shivering Isles

Siemano wszystkim ciekawi mnie jak sią nazywa najlepsza broń w Oblivionie i na jakim sprzącie śmiga ta gra