Inne 8 bit 16 bit NDS PSP Xbox Playstation 2 Xbox360 Wii Playstation 3 PC

Risen

Autoplagiat – ten termin, oznaczający zbyt wyraźne bazowanie na swoich poprzednich dokonaniach, najlepiej charakteryzuje moje odczucia co do najnowszej produkcji Piranha Bytes. Choć wszystko co związane z popularnym ostatnio na uczelniach wyższych plagiatowaniem wyzwala raczej negatywne odczucia, to w tym wypadku jednak taką sytuację przyjąłem z otwartymi ramionami.

 

Nim jednak wyjaśnię dlaczego popieram postawę odtwórczą, przydałoby zagłębić się nieco w skomplikowaną historię serii Gothic. Wydana już dość dawno pierwsza odsłona popularnej serii gier RPG oczarowała sporą grupę graczy niesamowitym klimatem oraz wymagającym stylem rozgrywki, który brutalnie karał wszystkie błędy odbiorcy. Jednak z drugiej strony części osób nie podobał się dziwny system sterowania oraz dosyć uboga oprawa graficzna. Pierwszy Gothic odniósł jednak spory sukces, głównie na terenie naszego kontynentu, a wręcz stwierdzono, że gra zdefiniowała właśnie gatunek Europejskiego RPG. Druga część serii, mimo niewielu zmian wobec poprzedniczki, w moim odczuciu jest grą prawie doskonałą. Wyeliminowano większość wad pierwowzoru, poszerzono nieco dostępny świat i tak oto dostaliśmy jedną z najciekawszych produkcji ostatnich lat 

 

Coś poszło jednak nie tak przy przygotowywaniu części trzeciej. Twórcy zbyt wyraźnie zainspirowali się Oblivionem i zamiast, tak jak w poprzednich grach, skupić się na pchającym rozgrywkę do przodu wątku głównym, całą siłę włożyli w zaprojektowanie ogromnego świata, co samo w sobie nie jest niczym złym, lecz cały ten ogrom okazał się być niezbyt spójny. Dodajmy do tego masę bugów oraz horrendalne wymagania sprzętowe i już wiadomo dlaczego tytuł nie zaskarbił sobie, przynajmniej na początku, wielu fanów. Przyczyną takiego stanu rzeczy, pewnie po części, były naciski wydawcy - Joowood - który nalegał na szybka premierę gry. Koniec końców developer postanowił rozstać się z wydawcą, a to oznaczało niestety oddanie praw do serii Gothic. Tak oto narodził się pomysł na Risen, a czwartego Gothica produkuje obecnie inny developer.

 

<!--pagebreak-->

Fabuła gry prezentuje się, przynajmniej na początku, dosyć intrygująco. Nasz bezimienny bohater budzi się na tajemniczej wyspie, do której dopłynął po zatonięciu swojego statku. W miarę postępu przygody dowiadujemy się, że mają tu ostatnio miejsce niecodzienne wydarzenia. Spod ziemi wyłaniają się tajemnicze budowle, a razem z nimi straszliwe bestie. Na wyspie pojawiła się także inkwizycja, która bada owe budowle, a także przejmuje kontrolę nad największym miastem. Z drugiej strony mamy obóz bandytów, który stanowi przeciwwagę oraz konkurencję dla klerykałów. Z początku wydaje się, że główny wątek prowadzony jest świetnie; przez pierwsze dwa rozdziały wykonujemy zadania dla frakcji, a ostatecznie decydujemy się na przystąpienie do jednej z nich. Od trzeciego aktu jednak poziom fabuły drastycznie się obniża, a gra staje się niesamowicie liniowa i przewidywalna. Ostatnie rozdziały są bardzo krótkie, a samo zakończenie oraz walka z głównym złym mogły zostać zrealizowane znacznie lepiej.

 

 

Schemat rozgrywki to właśnie ten element, który wykonuje duży krok wstecz i bezwstydnie czerpie z dorobku pierwszych dwóch Gothiców. Ciężko mi jednak skarcić taką postawę, gdyż zapożyczone rozwiązania naprawdę się sprawdzają. Developer odszedł od pomysłu ogromnego terenu i skupił się na stworzeniu mniejszego, lecz logicznie spójnego świata. Motorem napędowym przygody jest wciągający wątek główny, a oprócz niego mamy naprawdę sporo questów pobocznych, lecz prawie wszystkie z nich można wykonać w pierwszych dwóch aktach, a później pozostaje już tylko podążanie za głównym celem. Zadania dodatkowe są dosyć ciekawe i często starają się odchodzić od schematu przynieś, podaj, pozamiataj. Tak jak w poprzednich grach z serii, pierwszy akt służy do zapoznania się z realiami świata przedstawionego oraz wybrania frakcji, z którą będziemy chcieli współpracować. Również sposób rozwoju bohatera przeniesiony jest z poprzednich gier. Co każdy poziom otrzymujemy punkty nauki, które potem możemy zamienić na podwyższenie statystyk lub nauczenie się wybranej umiejętności u odpowiedniego nauczyciela. Takim to sposobem wybieramy specjalizację naszego bohatera, a oprócz umiejętności podstawowych możemy także stać się mistrzem alchemii, kowalstwa, pisania zwojów czy wydobywania minerałów. 
 

<!--pagebreak-->

System walki jest za to połączeniem najlepszych cech wszystkich Gothiców. Początkowo wydaje się, że jest to bezmyślne klikanie, lecz wraz z rozwojem naszych umiejętności możemy wyprowadzać rozbudowane serie ciosów, co było charakterystyczne dla dwóch pierwszych części. Zawodzi niestety wybór oręża oraz przedmiotów defensywnych. Jest ich po prostu mało, a ich design nie powala. Nie doznajemy więc często uczucia gratyfikacji po zdobyciu cennego przedmiotu. Rozbudowano za to trochę system magii. Do czarów ofensywnych dodano także, co jest nowością w serii, zaklęcia defensywne. Nie zabrakło także możliwości przyzwania np. szkieletu oraz przemiany w ślimaka, który może przejść przez niewielkie otwory. Choć na forach internetowych można było przeczytać narzekania na wysoki poziom trudności, to jednak w porównaniu z drugim Gothiciem (wraz z dodatkiem) gra wydawała mi się dosyć prosta. Trzeba po prostu liczyć się z możliwościami bohatera i z rozmysłem planować nasze posunięcia. 
 

 

 

Grafika Risen stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie, lecz niestety jest nieco nierówna. Bardzo ładnie wykonane są modele roślin oraz lasów, lecz potrafi nas czasami zaskoczyć brzydka tekstura. W niektórych momentach gra wygląda gorzej od trzeciego Gothica, który dzięki pracy fanów przygotowujących poprawki bije aktualnie w tym aspekcie nawet Obliviona. Nie najlepiej wygląda także animacja postaci, szczególnie podczas skakania. Drażnią także powtarzające się często modele postaci NPC. Bardzo dobra jest za to optymalizacja. Nie zanotowałem prawie żadnych spadków animacji, co jest nieco dziwne dla produkcji Piranha Bytes. Tak jak w poprzednich grach serii, tytuł cechuje się świetną oprawą dźwiękową zarówno jeżeli chodzi o efekty jak i muzykę. Pozytywnie zaskakuje także brak poważniejszych bugów, widać więc, że producent nauczył się, że z klientów nie można robić beta-testerów.  
 

Podsumowując, naprawdę polecam zapoznać się z Risen. Jest to dla mnie, jak na razie, najlepsza gra tego roku, która zadowoli zarówno wieloletnich fanów sagi Gothich jak i nowych odbiorców. Można grze zarzucić lekki konserwatyzm i brak podążania za najnowszymi trendami, lecz to właśnie dlatego jest ona dla mnie tak bardzo wartościowa.

minusy:

 - nierówna grafika

 - fabuła od trzeciego aktu

 - ostatnia walka

plusy:

 + stary dobry Gothic

 + dobrze zbalansowany poziom trudności

 + świetna muzyka

Ocena końcowa:

8.5

Dźwięk:9
Grafika:8
Gameplay:8
Żywotność:7
pegi 16+pegi wulgarny językpegi sekspegi przemoc
Producent: Piranha Bytes
Dystrybutor PL: Cenega
Premiera PL: 09.10.2009
Dystrybutor: Deep Silver
Premiera: 02.10.2009
oficjalna strona www
zalecane:

Procesor: Core2Duo 2.6 GHz
RAM: 2 GB
Karta graficzna:  512 MB, zgodna z DX 9c
Miejsce na dysku: 2.5 GB


 

wymagania minimalne:

Procesor: Pentium 4 2 GHz
RAM: 1 GB
Karta graficzna: 256 MB, zgodna z DX 9c
Miejsce na dysku: 2.5 GB


Odpowiedzi

Oby była choc w połowie

Oby była choc w połowie taka jak pierwsze dwie części Gothica...

Jest podobna, ale tylko

Jest podobna, ale tylko przez pierwsze dwa akty. Z drugiej strony przypada na nie około 70% gry więc nie jest tak źle. Dalej staje się niestety dosyć nudno i schematycznie, lecz w dalszym ciągu jest to świena gra.