Inne 8 bit 16 bit NDS PSP Xbox Playstation 2 Xbox360 Wii Playstation 3 PC
  • user warning: Table './giery/cache_page' is marked as crashed and should be repaired query: LOCK TABLES cache_page WRITE in /var/www/res001/giery.eu/html/includes/database.mysql.inc on line 174.
  • user warning: in /var/www/res001/giery.eu/html/includes/database.mysql.inc on line 174.

Bioshock 2

Grając od niepamiętnych czasów w niezliczoną ilość produkcji poznałem i przemierzyłem – oczywiście wirtualnie – w opór różnych światów, uniwersów, krain. W gąszczu tych mniej lub bardziej zapadających w pamięć da się znaleźć jednak perełki, do których chce się wracać raz, drugi, trzeci i dziesiąty. Zapomniane Krainy z Amn i Wybrzeżem Mieczy na czele. Vice City. Śródziemie. Wreszcie najbardziej aktualne, a jednocześnie najbardziej mnie poruszające i wciągające miejsce. Podwodna utopia, w której coś poszło nie tak. Rapture.

 

Na tę chwilę czekałem bardzo długo. Pierwszy Bioshock totalnie mnie zmiażdżył. Przygniótł niemiłosiernie niesamowitą historią miejsca, które w założeniach miało być rajem, a w efekcie okazało się czymś gorszym, niż samo piekło. Brak zasad, możliwość postępowania według własnej woli, uwalnianie swojej abstrakcyjnej inwencji twórczej, kult indywidualizmu – trzeba przyznać, że brzmi zachęcająco. Dodajmy jednak do tego narkotyk o nazwie ADAM, a wszystko wali się na łeb, na szyję. 

 

 

W Bioshock 2 nie kierujemy już takim totalnie zwykłym śmiertelnikiem, ale jednym z Big Daddies, którzy napsuli wszystkim sporo krwi w pierwszej odsłonie gry. Po wydarzeniach z jedynki Rapture nieco się zmieniło – z indywidualistycznego stylu jest bardziej nastawione na coś w rodzaju socjalizmu. To jednak tylko tło wydarzeń, które głównie kręcą się wokół pewnej Little Sister. Dowiadujemy się, że każdy Big Daddy ma przypisaną do siebie siostrzyczkę ma całe życie. Nie było by w tym nic przerażającego, gdyby nie fakt, że nasza podopieczna to córka rządzącej obecnie upadłą utopią Soffi Lamb. Nietrudno się domyślić, że kobiecie załączył się instynkt macierzyński i pozbawiła głównego bohatera możliwości kontaktu z Little Sister. Nasze zadanie? Odnaleźć ją, lub zginąć próbując.

 

Scenariusz obfituje w zwroty akcji, momenty zaskoczenia, wiele zagadek i tajemnic, które na początku trudno rozwikłać i zrozumieć. Warto zanurkować na dłużej w fabule, szukając porozrzucanych po mapach taśm, uważnie słuchając nagrań i dopasowywać do siebie fragmenty tej całej misternej układanki. Klimat jest niesamowity, od pierwszej do ostatniej sekundy gracz jest pochłonięty przez Rapture. Sama historia zaś sprawia, że zaczynamy sympatyzować z Big Daddym, widząc jak ciężki mają żywot. 

 

Zmiana na pozycji sterowanej postaci pociągnęła oczywiście za sobą szereg roszad w zasadach gameplayu. Jako Big Daddy gra się całkowicie inaczej. Jeśli myślisz, że wystarczy wpaść między przeciwników i bezmyślnie ich tłuc, tłumacząc to tym, że „jestem duży i silny to dam sobie radę”, to się mylisz. Do dyspozycji oddano nam bowiem swego rodzaju prototyp, wersję alfa strażnika, która ma stosunkowo słaby pancerz, mniejszą niż by się mogło wydawać wytrzymałość, a do tego jest powolna i mało mobilna. Paradoksalnie Big Daddym gra się trudniej, niż postacią z jedynki. Bezpośrednie starcia to praktyka dla wymiataczy – pozostali powinni skupić się na kombinowaniu i sprytnym eliminowaniu wrogów. Do dyspozycji mamy uderzenie „z Bara”, ogromne wiertło, którym rozpruwamy wnętrza Splicerów (o ile mamy paliwo), a także bronie palne i plazmidy. Bioshock 2 to bardzo trudna produkcja i w niektórych momentach potrafi sprawić ogromne problemy.

 

W największe tarapaty wpędza nas oczywiście Big Sister, co jakiś czas wysyłana do nas przez Sofię Lamb. Przeciwnik jest niewiarygodnie wytrzymały, strasznie zwinny i szybki, a do tego sprawnie operuje kilkoma plazmidami. Big Sister pojawia się, gdy „wyczyścimy” daną planszę z Little Sisters, a pokonanie jej bez odradzania się w Vita Chamber to nie lada wyczyn. Niech potwierdzi go fakt, że za taką akcję przysługuje graczowi achievement. Walka nie może się obyć bez rozstawiania wieżyczek (nowa, fajna opcja), hackowania urządzeń w okolicy, zużycia sporej liczby apteczek oraz wielu pań lekkich obyczajów, rzuconych w powietrze. Ale za to satysfakcja po wygranym starciu jest trzy razy większa, niż po pokonaniu Big Daddy’ego w jedynce.

 

 

Usprawnień i nowości jest całkiem sporo. Przede wszystkim można jednocześnie korzystać z plazmidów i broni. Zmieniono sposób hackowania urządzeń. Zamiast układać części rur, musimy zatrzymać pędzący wskaźnik na zielonych fragmentach paska. Wbrew pozorom nie jest to wcale łatwe, gdyż pola są wąskie i poprzedzielane czerwonymi obszarami, które aktywują alarm. Na szczęście istnieje możliwość hackowania na odległość – wystarczy strzelić odpowiednim sprzętem w urządzenie, schować się w bezpieczne miejsce i dopiero wtedy rozpocząć próbę włamania. Od teraz do każdej broni można załadować trzy różne rodzaje amunicji – strzelamy na przykład pociskami, które przyczepiają się do celu, aby po chwili wybuchnąć. Pojawiło się też naturalnie kilka nowych pukawek, ale jakich konkretnie, przekonaj się sam. 

 

Warto też napisać kilka słów o trybie multiplayer. Według mnie furory on nie zrobi, bo Bioshock to typowo singlowa pozycja, ale fajnie jest przez chwilkę postrzelać się z innymi graczami w zatęchłym Rapture. Momentami jest dość oryginalnie – można znaleźć strój Big Daddy’ego i dopóki nikt nas nie ustrzeli siać postrach wśród innych graczy. Mamy też tryb ADAM Rush, polegający na kolekcjonowaniu Siostrzyczek. Rozgrywka jest wprawdzie dynamiczna i daje radochę, ale będący tuż obok genialny single player zdecydowanie skraca czas, jaki chce się na nią poświęcać.

 

Nieodzownym elementem Bioshocka pozostała interakcja z Little Sisters, przy czym w dwójce została ona przeniesiona na nieco inną płaszczyznę. Dalej jednak mamy wybór – harvestować siostrzyczkę od razu, albo pozwolić jej żyć. Podejmowane przez nas decyzje znajdują odzwierciedlenie w zakończeniu Bioshocka 2, które jest różne w zależności od tego, czy byliśmy dobrzy, czy źli. Otrzymaliśmy też okazję na zdobycie dodatkowej ilości ADAM – problem w tym, że gdy siostrzyczka pobiera go z martwych ciał, zewsząd wybiegają splicerzy i naprawdę bardzo trudno jest się przed tymi tłumami obronić. Warto jednak powalczyć i wzmocnić postać. Jeśli chodzi o jej rozwój, to w porównaniu z jedynką wiele się nie zmieniło – nadal istnieje potężny i świetnie zrealizowany element RPG.

 

Od strony graficznej Bioshock 2 prezentuje się nie mniej okazale. Technologicznie został podrasowany i chociaż zdarzają się niższej jakości tekstury czy niedopracowane elementy, zdecydowanie nie wpływają one w zbyt dużym stopniu na ogólny wizerunek produkcji. Po raz kolejny dostajemy pomysłowo zaprojektowane poziomy, które aż chce się przemierzać i podziwiać, szukając smaczków designowych. Klimat, kolorystyka, styl – wszystko oczywiście przekopiowane z jedynki, czyli boskie. Nie gorzej jest z muzyką, którą spotkał ten sam los bycia duplikowanej. Miodzio.

 

 

Bioshock 2 to produkcja niesamowita, ale też delikatnie paradoksalna. Pomimo tego, że jest bardziej dopracowana i po prostu lepsza od jedynki, bawi delikatnie słabiej, gdyż nie ma już tego ogromnego elementu zaskoczenia, jakim w 2007 okazało się Rapture. To świat, gdzie gracz czuje się jak ryba w wodzie pomimo tego, że zwiedza nieco inne rejony miasta, i to 10 lat później. Gra starcza na jakieś 12-16 godzin w zależności od tego, na jaki poziom integracji z otoczeniem się zdecydujemy. Warto jednak szwędać się po wszystkich możliwych fragmentach lokacji i chłonąć Rapture w jak największych ilościach, bo to towar z najwyższej półki. Zdecydowanie najlepsza produkcja pierwszego kwartału, a kto wie, czy nie całego 2010 roku. 

 

Takiego sequela oczekiwałem. Bioshock 2 to wzorowe połączenie FPSa i RPGa, które pokazuje, że można otrzymać dynamicznego shootera z rozbudowanymi elementami role-play, a w to wszystko wpleść skomplikowaną i intrygującą linię fabularną. Ogromny kawał genialnej roboty. Już przebieram nogami na myśl o trzeciej, ostatniej części trylogii. I coś czuję, że zagramy w niej jako Big Sister, a całość po prostu urwie przyrodzenie.

Ocena końcowa:

9.6

Dźwięk:9
Grafika:9
Gameplay:10
Żywotność:9
pegi wulgarny językpegi przemoc
Producent: 2K Marin
Dystrybutor PL: Cenega Poland
Premiera PL: 09.02.2010
Dystrybutor: 2K Games
Premiera: 09.02.2010
oficjalna strona www
minusy:

- poziom trudności momentami jest uciążliwy

plusy:
+ Rapture
+ niesamowita fabuła
+ rozgrywka wymagająca kombinowania
+ klimat, klimat, klimat!