Greg Zeschuk, jeden ze współzałożycieli BioWare, wypowiedział się niedawno na temat dramatycznego spadku popularności gier z gatunku jRPG.
Wedle Grega, przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w odtwórczej postawie developerów, którzy od lat powtarzają te same schematy i nie starają się iść z duchem czasu. Z jednej strony nie można się nie zgodzić z tym co mówi Zeschuk, lecz jest w tej wypowiedzi nieco hipokryzji. Wydane niedawno Dragon Age mocno nawiązuje rozgrywką do klasycznych PeCetowych produkcji (co samo w sobie jest dla mnie bardzo pozytwyne), lecz elementy "progresywne" prawie całkowicie ograniczają się do lepszej grafiki, serii ułatwień i uproszczeń oraz zwiększonej widowiskowości. To samo można powiedzieć o Mass Effect, które garściami czerpie z formuły KOTOR'ów, a innowacyjność serii sprowadza się do przeniesienia środka ciężkości rozgrywki w stronę dynamicznej strzelanki.
Zgadzam się z Zeschukiem, że gatunek jRPG potrzebuje odświeżenia, lecz nie chcę aby było to równoznacze ze spłycaniem rozgrywki w pogoni za sukcesem marketingowym.

Delicious
StumbleUpon
Reddit
Facebook
Wykop.pl
Gwar.pl
Odpowiedzi
Co za hipokryzja! BioWare
Mitrydates - 24 grudzień, 2009 - 06:53Co za hipokryzja!
BioWare wciąż operuje schematami i próbuje innym wcisnąć brak oryginalności. Jak porównuję Mass Effect i Dragon Age, to poza światem (sci-fi vs. fantasy) nie ma żadnych różnic. Postaci są wręcz przekalkowane, w obu produkcjach mamy organizacje (Widma i Szarzy Strażnicy). Jeśli sięgnąć by dalej, podejrzewam, że w KOTOR-ze byłoby podobnie, choć tu świat Star Wars narzucał pewne rozwiązania (i tak pełne klisz).
Mądrale... Arcanum i Fallout 1/2 to były roleplaye!